Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa, A nocą - oczy jej rosną. Coraz to inny humor przywdziewa igrając strofą miłosną. Euforyczna woń perfum jej loki spowija, jęki wspomnień unoszą się nad nią - Kwiatem przedziwnym zda się Zofija... A jakimż to kwiatem? Niech zgadną. (A.Osiecka)
1 komentarz:
Była raz Zosia z Poznania
Mistrzyni rymowania.
Gdy przychodziła w gości
Raczyła wbrew życia szarości
Nas zawsze czymś do pośmiania.
Prześlij komentarz