w i e l k i e z d z i w i e n i e w czerwonych butach
przyszło oznajmić swą obecność
stukając obcasami
w
tylko-czarne-kafelki
a już w zupełności
w-żadnym-wypadku-nie-białe.
w i e l k i e z d z i w i e n i e w czerwonych butach
za more than I can afford
patrzyło na mnie przeokropnie długo
sponad wysokości szpilki
i
NAGLE
po
DIABLE
dotarło do mnie, że
przecież to ja jestem
w i e l k i e z d z i w i e n i e w czerwonych butach
mogłabym
mogłabym być ptakiem
spacerującym
beztrosko w alejce parkowej.
mogłabym być liściem
frunącym
wraz z wiatrem z miejsca na miejsce.
mogłabym być strumykiem
płynącym
odważnie tam, gdzie chce.
Byłabym kim tylko chcesz...
Gdybyś tylko się tu pojawił.
spacerującym
beztrosko w alejce parkowej.
mogłabym być liściem
frunącym
wraz z wiatrem z miejsca na miejsce.
mogłabym być strumykiem
płynącym
odważnie tam, gdzie chce.
Byłabym kim tylko chcesz...
Gdybyś tylko się tu pojawił.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zofia
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)