kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 10

Mała Ania z Poznania
siadając do śniadania
krzyknęła: „niech to kot bury!
Nie przeczytałam lektury!”
Co za zapominalska Ania.

o tytułach 4

Panią Doktor jedną znałam,
co literaturę wykładała.
„Niby ludźmi wykształconymi jesteście
A nie wiecie, jak Szekspir napisać na teście!”
Takie komentarze Pani Doktor dawała.

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 9

Pewna Zofia z Poznania
słynęła z rymów wymyślania.
"jeśli rym do krowy
to tylko fioletowy!"
mówiła siadając do śniadania.

o tytułach 3

Z Koła pewna magister
mówiła: „Teraz noszę tornister,
bo torba za mała
na mój dyplom się stała,
a teczkę niech nosi minister!”

o tytułach 2

Znałam jedną magister ze Słupska
Co słomki wyciągała z butów.
Jeśli pytacie, gdzie rym jest
Odpowiem, oto test.
Niegodny polskich królów.

o mężczyznach 4

Pewien Karol F.
Dzielny był jak lew.
„Jak się dobrze basem ryknie,
Akwizytor nawet prychnie!”
To akurat był blef.

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 8

Pewna Misses z Prittlewell
Przyjechała raz na Hel.
„Z rana bekon i jajka,
Po nich w morzu kąpiel-bajka!”
A ubrana była w biel.

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 7

Z Poznania blond-Grażyna
Z nosem wszędzie nam się wcina.
„A praca i dzieci?
Segregujecie śmieci?”
To chyba włosów jest wina.

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 6

Na Wichrowym żyła kobieta nad nami,
Co miesiąc rzucała... brzydkimi wyrazami.
„A niech to piorun trzaśnie!
Nie może Pani ładniej?”
Dobrze, że tylko między okresami.

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 5

Pewna Bella z Werony
Choć nie nosiła korony
Z wieży balkonu wołała: „O, luby!
Zatrute złóżmy wraz śluby!”
Fatalna ta Bella z Werony.

o mężczyznach 3

Pewien rycerz z La Manchy
W soboty nigdy nie tańczył.
„W sobotę? na mą halkę!
Wtedy z wiatrakami mam walkę!”
A mówiąc to swe czoło marszczył.

o mężczyznach 2

Młody wędkarz spod Konina
Złapał w swoje sieci lina.
„Jakim cudem taka ryba
W wannie mojej dzisiaj pływa?”
Rozmyślał wędkarz z Konina.

o mężczyznach

Mieszkałam w Poznaniu z Karolem
Co takim mnie witał humorem:
„Jeśli jajko na płasko
usmaży się z kiełbaską,
to łydki sobie ogolę!”

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 4

Z Poznania jedna Agnieszka,
Co "piętro niżej" mieszka,
Zupy lubiła z groszku.
„Ale przenigdy z proszku
Zupy nie zjem, jakem Agnieszka!”

o uczniach 3

Jeden Ignacy z Wilczaka
Ćwiczył karate na krzakach.
„Kiedyś jednym ruchem dłoni
Przepołowię stado koni!
I zrobię to całkiem znienacka.”

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 3

Była z kobiet raz Gosia
Co na psa zamieniła pluszowego łosia.
„Bo jak kichać zaczynam,
Zrazu płochnie zwierzyna!”
Zwierzyła mi się owa Gosia.

o uczniach 2

Pewien Maksymilian Be.
Mówił, że zadania są mdłe.
A gdyby tak rebusy, rysunki,
zastąpiły nudne regułki?
Może jego pomysły nie są złe?

o Katarzynach 2

Pewna Kasia z Polanki
Bez ucha miała szklanki.
„Miejsce tym oszczędzam w szafce!
Łyżki też wieszam na agrafce,
A talerze mam z do-golenia-pianki.

o tytułach

Pewna Marta z doktoratem
Co w Stanach Zj. była latem
Orzekła, że Śmierci Dolina
Jest jak Polska sprzed Stalina.
Piękna musi być zatem!

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka 2

Pewna Małgosia z miasta Wągrowca
W second-handach czuła się jak łowca.
Gdy ciuch upoluję
Zaraz lepiej się czuję!
A potem idę na browca.

(z powodu samoczynnego "zepsucia się" limeryku w nieodgadniony sposób, ostatni rym napisał Karol eF. Jaki Karol, taki rym. ;))

kobiety, damy, niewiasty, dziewczątka

Pewna Werka z Lubonia
Chciała i księcia i konia
Na koniu, książe,
Mój, proszę, bądźże!
Mawiała tuląc z pluszu słonia.

o uczniach

Z Wilczaka pewien Mateusz
Długopisik jeden sobie usz-
kodził i był problem niemały
bo za brak długopisów dostawał pały
od nauczycieli wszystkich co rusz.

o malarzach

Pewien malarz z Grudziądza
Znając siłę pieniądza
malował dolary
przez różowe okulary.
Chyba nie był normalny do końca

o Katarzynach

Pewna poliglotyczna Katarzyna
Co mieszkała od Szczecina
Kilometrów trzysta
Pytała: „Que lives da?”
Poliglotyczna Panna Katarzyna!

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)