Na Wichrowym żyła kobieta nad nami, Co miesiąc rzucała... brzydkimi wyrazami. „A niech to piorun trzaśnie! Nie może Pani ładniej?” Dobrze, że tylko między okresami.
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa, A nocą - oczy jej rosną. Coraz to inny humor przywdziewa igrając strofą miłosną. Euforyczna woń perfum jej loki spowija, jęki wspomnień unoszą się nad nią - Kwiatem przedziwnym zda się Zofija... A jakimż to kwiatem? Niech zgadną. (A.Osiecka)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz