Carlos

Jest coś niesamowitego w smutku
Kiedy zadarty nos
-wreszcie-
wchodzi w strusie buty szyi
schowanej głęboko w ramionach.
Jedno spojrzenie na świeczki
pląsający płomień.
Gdyby tylko mógł,
zatańczyłby nawet w kieliszku.
Igrając ze swym przeznaczeniem,
Za nic miałby walkę żywiołów.

Przecież ogień może wszystko.

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)