a proszę was bardzo;)
gdyby były wątpliwości , to GINGER-HAIR KATZEL to ja :D
Oda do dywanowego konia
Oda do dywanowego konia ( autor: dywanowy rycerz :) )
Mam konia – piekielnie dobrego konia mam
Nie ma takiego nikt, kogo znam.
Wie on ode mnie lepiej jaka lepsza jest droga,
Prowadzi go nos, za nim idzie noga.
Z nieujarzmioną energią biegnie doń
On - dywanowy koń!
Masz więc ty siodło – pytasz mnie czy ja też?
Z lejcami, rycerzem, wszystko w kolorze beż?
Nie, kolego, nie mam, głośno mówię nie!
Drukowanymi literami napiszę jeśli nie rozumiesz mnie.
Toż to baranie jest wełniane z barana siodło,
Dywanowe siedzonko, by w tyłeczek nic nie bodło.
Napisałem ten kawałek- piekielnie dobry kawałek,
Sprzedam go za lodów kilka gałek.
Nie jednak do brukowej gazety,
Do wyższych celów stworzony, pasuje tam jak wół do karety.
Co więc sądzisz o tym drogi mój panie?
Ach, toż to zwykłe rymowanie.
(Oryginał) : Ye Carpette Knyghte
by Lewis Carroll
I have a horse - a ryghte good horse -
Ne doe Y envye those
Who scoure ye playne yn headye course
Tyll soddayne on theyre nose
They lyghte wyth unexpected force
Yt ys - a horse of clothes.
I have a saddel - "Say'st thou soe?
Wyth styrruppes, Knyghte, to boote?"
I sayde not that - I answere "Noe" -
Yt lacketh such, I woote:
Yt ys a mutton-saddel, loe!
Parte of ye fleecye brute.
I have a bytte - a ryghte good bytte -
As shall bee seene yn tyme.
Ye jawe of horse yt wyll not fytte;
Yts use ys more sublyme.
Fayre Syr, how deemest thou of yt?
Yt ys - thys bytte of rhyme
Wierszyki
Był sobie raz na wzgórzu starzec,
Co odpoczywał tylko gdy w kalendarzu był marzec;
Wbiegał sobie z dołu do góry,
W babcinej koszuli po raz nie wiem który,
Wystrojony tak ze wzgórza starzec.
Był sobie raz z Leeds staruszek,
Co zjadał codziennie kilo gruszek;
Na stołku siadał,
Różaniec odmawiał,
Całkiem pokorny ten z Leeds staruszek.
Był sobie raz staruszek z Ischii,
Który szaleństwa miewał przebłyski.
Skoczne odstawiał tańce,
Pijał wiecznie grzańce,
Ten żywiołowy starzec z Ischii.
(oryginał) : Limeryki
There was an Old Man on a hill,
Who seldom, if ever, stood still;
He ran up and down,
In his Grandmother's gown,
Which adorned that Old Man on a hill.
There was an Old Person of Leeds,
Whose head was infested with beads;
She sat on a stool,
And ate gooseberry fool,
Which agreed with that person of Leeds
There was an Old Person of Ischia,
Whose conduct grew friskier and friskier;
He dance hornpipes and jigs,
And ate thousands of figs,
That lively Old Person of Ischia
yourassleading sitting
(moje tłumaczenie) : "yourassleading sitting"
sittingnasses
are kicking my ankle under the ...ble
think are those legs of mine
tab
they say : apologise(er)
I say : isn't me
But know me is me
Er apo er log
Er er er
(oryginał) :Miron Białoszewski
"Usięwodzenie siedzenie"
siedzeniowości
kopią mię w kostkę pod sto...
myślą że to nogi me
bla
mówią przepraszam(y)
a ja mówię że to nie ja
a wię że to ja
y prze y pra
y y y
The Artist and the Authorities
The Artist and the Authorities
Unsligutted Mighty Earls pompously fluff up bombettees,
Swollen sliguts naveminate autholved trumpettees.
Little filthy skinny laddie in his little slot fumbles with a stick,
Dried-up rolly he grinds on the grater very metallically thick.
Little filthy skinny laddie disligutted into goblagant's marshes,
Stick – has swollen into champ,
Mighty Earls – as tripes occurred in Wednesday of Ashes,
And sliguttes in trumpets trump.
(oryginał) :Stanisław Ignacy Witkiewicz
Artysta i Znawcy
Rozbemboszeni wielmoże napuszają bomby,
Bombochy wzdęte pępią rozpuczone trąby.
Mały chudzielec tykwi patyczkiem w swej szparce,
Suchą bułeczkę rozciera na metalowej tarce.
Rozbemboszył się w baczambarę chudzielec,
Patyczek - rozpuchł mu się w pałę,
Wielmoże - jako flaczki się stali w Popielec,
A bomboszki w trąbki gwiżdżą małe
GLOSSARY :)
Bomboch – bebech + bambosz = sligutt
Rozpuczony – rozpuszczony uczony = autholved
Pępić – pępek tępić = naveminate
Zofia
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)