Oda do dywanowego konia ( autor: dywanowy rycerz :) )
Mam konia – piekielnie dobrego konia mam
Nie ma takiego nikt, kogo znam.
Wie on ode mnie lepiej jaka lepsza jest droga,
Prowadzi go nos, za nim idzie noga.
Z nieujarzmioną energią biegnie doń
On - dywanowy koń!
Masz więc ty siodło – pytasz mnie czy ja też?
Z lejcami, rycerzem, wszystko w kolorze beż?
Nie, kolego, nie mam, głośno mówię nie!
Drukowanymi literami napiszę jeśli nie rozumiesz mnie.
Toż to baranie jest wełniane z barana siodło,
Dywanowe siedzonko, by w tyłeczek nic nie bodło.
Napisałem ten kawałek- piekielnie dobry kawałek,
Sprzedam go za lodów kilka gałek.
Nie jednak do brukowej gazety,
Do wyższych celów stworzony, pasuje tam jak wół do karety.
Co więc sądzisz o tym drogi mój panie?
Ach, toż to zwykłe rymowanie.
(Oryginał) : Ye Carpette Knyghte
by Lewis Carroll
I have a horse - a ryghte good horse -
Ne doe Y envye those
Who scoure ye playne yn headye course
Tyll soddayne on theyre nose
They lyghte wyth unexpected force
Yt ys - a horse of clothes.
I have a saddel - "Say'st thou soe?
Wyth styrruppes, Knyghte, to boote?"
I sayde not that - I answere "Noe" -
Yt lacketh such, I woote:
Yt ys a mutton-saddel, loe!
Parte of ye fleecye brute.
I have a bytte - a ryghte good bytte -
As shall bee seene yn tyme.
Ye jawe of horse yt wyll not fytte;
Yts use ys more sublyme.
Fayre Syr, how deemest thou of yt?
Yt ys - thys bytte of rhyme
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz