Oda do dywanowego konia

Oda do dywanowego konia ( autor: dywanowy rycerz :) )

Mam konia – piekielnie dobrego konia mam

Nie ma takiego nikt, kogo znam.

Wie on ode mnie lepiej jaka lepsza jest droga,

Prowadzi go nos, za nim idzie noga.

Z nieujarzmioną energią biegnie doń

On - dywanowy koń!

Masz więc ty siodło – pytasz mnie czy ja też?

Z lejcami, rycerzem, wszystko w kolorze beż?

Nie, kolego, nie mam, głośno mówię nie!

Drukowanymi literami napiszę jeśli nie rozumiesz mnie.

Toż to baranie jest wełniane z barana siodło,

Dywanowe siedzonko, by w tyłeczek nic nie bodło.

Napisałem ten kawałek- piekielnie dobry kawałek,

Sprzedam go za lodów kilka gałek.

Nie jednak do brukowej gazety,

Do wyższych celów stworzony, pasuje tam jak wół do karety.

Co więc sądzisz o tym drogi mój panie?

Ach, toż to zwykłe rymowanie.



(Oryginał) : Ye Carpette Knyghte
by Lewis Carroll

I have a horse - a ryghte good horse -
Ne doe Y envye those
Who scoure ye playne yn headye course
Tyll soddayne on theyre nose
They lyghte wyth unexpected force
Yt ys - a horse of clothes.
I have a saddel - "Say'st thou soe?
Wyth styrruppes, Knyghte, to boote?"
I sayde not that - I answere "Noe" -
Yt lacketh such, I woote:
Yt ys a mutton-saddel, loe!
Parte of ye fleecye brute.
I have a bytte - a ryghte good bytte -
As shall bee seene yn tyme.
Ye jawe of horse yt wyll not fytte;
Yts use ys more sublyme.
Fayre Syr, how deemest thou of yt?
Yt ys - thys bytte of rhyme

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)