Co Śni Się Latem // ASummer's Dream - Elizabeth Bishop

Co Śni Się Latem

Niewiele okrętów podpłynąć tu może,
tu, gdzie wybrzeże wygina się w łuk.
I ludzi zostało tutaj niewielu,
dwóch wielkich, idiota, pani karzeł,

dyskretny sprzedawca
we śnie skulony za ladą,
i gospodyni szlachetna,
u niej karzeł robi za krawca.


Idiota czas sobie umilać
lubił - zbierając jeżyny,
a potem w niebyt je wyrzucał.
Niziutka szwaczka zaczęła się śmiać.

Nad morzem, bo tam też,
w niebieskawym odcieniu makreli,
nasz gościniec stał zamazany
jak gdyby był cały od łez.

A pod oknami
pelargonii tłamsił się kwiat,
linoleum lśniącego blask
unosił się nad podłogami.

Nasłuchiwaliśmy, gdy kończył się dzień,
skąd puchacza nocny dochodzi zew.
Przy nocnej lampki półmroku
po ścianach przebiegał połyskujący cień.

A ten wielki, co się jąkał,
gospodyni naszej syn,
trudną zgłębiając gramatykę
na schodach siedział i stękał.

On- ponury to był stwór,
Ona - radosna szczęśliwie.
W sypialni przejmujący chłód
i bliskość materaca z piór.

Obudzeni zostaliśmy, gdy skończył się dzień,
Przez potok, co po omacku,
Na oślep do morza się zbliża,
Pomrukując przez sen.

---___________--------_______________-------

A Summer’s Dream - Poem by Elizabeth Bishop

To the sagging wharf
few ships could come.
The population numbered
two giants, an idiot, a dwarf,

a gentle storekeeper
asleep behind his counter,
and our kind landlady—
the dwarf was her dressmaker.

The idiot could be beguiled
by picking blackberries,
but then threw them away.
The shrunken seamstress smiled.

By the sea, lying
blue as a mackerel,
our boarding house was streaked
as though it had been crying.

Extraordinary geraniums
crowded the front windows,
the floors glittered with
assorted linoleums.

Every night we listened
for a horned owl.
In the horned lamp flame,
the wallpaper glistened.

The giant with the stammer
was the landlady’s son,
grumbling on the stairs
over an old grammar.

He was morose,
but she was cheerful.
The bedroom was cold,
the feather bed close.

We were awakened in the dark by
the somnambulist brook
nearing the sea,
still dreaming audibly.

(edward lear) 33

Młoda dama znad Amazonki
Kupiła kapelusz ze słomki.
Ale z powodu koloru,
kształtu oraz wzoru,
Obsiadały go biedronki.
_____--------________-------____ original/ inspiration

There was a Young Lady of Dorking,
Who bought a large bonnet for walking;
But its colour and size,
So bedazzled her eyes,
That she very soon went back to Dorking.

(edward lear) 32


Żył raz starzec w Madrasie,
Co osła chciał ujeżdżać w szałasie;
Ale zląkł się uszu długości,
Ze strachu połamał swe kości,
I skończył swój żywot w Madrasie.


------------------original/inspiration

There was an Old Man of Madras,
Who rode on a cream-coloured ass;
But the length of its ears,
So promoted his fears,
That it killed that Old Man of Madras.

(edward lear) 31

Młode dziewczę w czepku
Miało nadzwyczaj pusto w łebku;
Usiadło pod gołębim drzewem
(zamiast pod gołym niebem)
I pożałowało swego postępku.


-----------------original/ inspiration

There was a Young Lady whose bonnet,
Came untied when the birds sate upon it;
But she said: 'I don't care!
All the birds in the air
Are welcome to sit on my bonnet!'


JuniWersy


Czy tam, gdzie  Merkury,
mieszkają też kury?
I czy z kurami chodzi się spać?

Czy na Wenus, drugiej planecie,
jest zimno zimą a ciepło w lecie?
I czy tej zimy trzeba się bać?


I czy na naszej Ziemi,
tej, gdzie żyjemy,
twardo można stać?

Czy w pociągach na Marsie
jada się w WARSie?
Czy można w sypialnym na kuszetkach spać?

Czy na piątym Jowiszu

piecze się ciasta tylko z orkiszu?
I czy przy piecu można się grzać?

Czy na Saturnie
jest dziś bezchmurnie?
I czy wiatr będzie nam w oczy wiać?

Czy na Uranie
jest woda w kranie?
I czy można tam w pralce prać?

Czy na Neptunie
mieszkają babunie?
I czy z Neptuna babunia nie odfrunie?

--Kto to wie? Kto wie?!

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)