a gdy zielony listek spadnie na twą głowę,
wplącze się we włosy i potarga marzenia,
oplecie twe myśli, rozszerzy źrenice,
od słońca ochroni i od deszczu zakryje...
nie pozwól podstępnemu z wiatrem porwać go dalej.
Poznań Poetów
Obrazy nanizane na sznurek narracji
-jest to wynik przekonania,
że przekład nie powinien konkurować z tekstem
To, co dobre, zostaje wyparte
a ironia jest za - mierzona
-jest to wynik przekonania,
że przekład nie powinien konkurować z tekstem
o r y g i n a l n y m .
To, co dobre, zostaje wyparte
m e t o d ą p r ó b i b ł ę d ó w .
Ta cała deklaracja dominanty semantycznej jest zasadnicza
ale, prawda, dużo więcej roboty by trzeba było włożyć
w ana
lizę
.
S a m e r o j e n i a w y s t a r c z ą .
W końcu żaden przekład nie jest oryginałem.
ale, prawda, dużo więcej roboty by trzeba było włożyć
w ana
lizę
.
S a m e r o j e n i a w y s t a r c z ą .
W końcu żaden przekład nie jest oryginałem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zofia
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)