Zapisane po kryjomu wspomnienie nocy
Nie pozwala wygasnąć upragnionym uczuciom.
Skrzętnie, by nic nie umknęło ulotnej pamięci,
Jakby ze strachu, że nie zapisane
Zapadnie się w surowość czarno-białego dnia.
I, nim wątły płomień przeniknie przez żaluzję nocy,
Ty wrócisz, kładąc rękę na mej piersi
I, nim obudzi mnie bolesny dźwięk metalu,
Ty wrócisz, szepcząc delikatne słowa pożądania
I, nim złapię ostatni miarowy oddech nocy,
Ty wrócisz, by na chwilę spojrzeć w moje oczy
I nim je otworzę, zdążysz powiedzieć, że są piękne.
Jak potajemni kochankowie spotykamy się
By grzeszyć pod zasłoną moich rzęs.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz