Przysiadłam dziś na twoim policzku
Zmieszana ze światłem księżyca
I odziana w mgłę nocy.
Nieświadomie wsysałeś mnie w siebie
Z każdym głębszym oddechem.
Przysiadłam dziś na twym policzku
Ukryta w naprzemiennych falach
Świateł i cieni tycjanowskich kłosów.
Zatańczyłam taniec brzucha stojąc na rzęsach
Mini dialog z własnym sumieniem.
Przysiadłam dziś na twoim policzku
Jak wpadająca przez odsłonięte okno
Wysublimowana smuga cienia.
Przyszłam bezpruderyjnie wedrzeć się w twój sen
Rozebrana z zawoalowań osobowości.
I zanim wsunę się przez półotwarte usta
W podszewkę snu i nieświadomości
Przysiadłam spokojnie, jak marzenie
Na twoim policzku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz