przysiadłam

Przysiadłam dziś na twoim policzku

Zmieszana ze światłem księżyca

I odziana w mgłę nocy.


Nieświadomie wsysałeś mnie w siebie

Z każdym głębszym oddechem.


Przysiadłam dziś na twym policzku

Ukryta w naprzemiennych falach

Świateł i cieni tycjanowskich kłosów.


Zatańczyłam taniec brzucha stojąc na rzęsach

Mini dialog z własnym sumieniem.


Przysiadłam dziś na twoim policzku

Jak wpadająca przez odsłonięte okno

Wysublimowana smuga cienia.


Przyszłam bezpruderyjnie wedrzeć się w twój sen

Rozebrana z zawoalowań osobowości.


I zanim wsunę się przez półotwarte usta

W podszewkę snu i nieświadomości

Przysiadłam spokojnie, jak marzenie

Na twoim policzku.

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)