stara baśń

Narrator od starej baśni

W wymiarze gwiezdnych wojen

Opowiada nieznane historie

Ludziom o płonących myślach.


Zamglone spojrzenia rzucone przypadkiem,

Zapatrzone w przelotne wspomnienie uśmiechu;

Zimne dłonie skrzętnie upchnięte w kieszeniach

Zapobiegają wymknięciu się nieoszlifowanych uczuć


Chciałabym zatrzymać tę ulotność obrazu

Oprawić ją w ramiona ograniczonej zmysłowości.

A niedoskonałości...

Pokryć perfekcyjnym pędzlem rzęs

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)