Slalomem między piegami
Spływa łza pragnienia
Nierówną granicę snu i marzenia
Zaciera twoja dłoń splątana z moimi włosami
Niezapomniane słowa wyryte w pamięci,
Potajemne spojrzenia i umowne gesty,
Wszystko zaplecione w konwenanse zachowań
Mówią to, czego nie można zobaczyć.
Przystanęłam na chwilę
I spojrzałam na ciebie z ukosa,
By ujrzeć krystaliczny obraz
Niezmącony opiniami krytyków.
Zamiast tego jak na dłoni
Zobaczyłam własnego Ciebie.
Jedynego jakiego potrafię,
Jedynego jakiego nie...
I slalomem między piegami
spłynęła łza pragnienia
szybko starta twoją dłonią
by nie spotkała się z ustami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz