zawrotnie

Włożyłam rękę w nie swoją przyszłość

Zapominając, że liczy się tylko dziś.

Nie udało mi się cofnąć tamtego spojrzenia

Zapominając, że nie liczy się wczoraj.

Spróbowałam pozbyć się ciebie z nocnego podbicia powieki

Ale zapomniałam, że z tobą to nie możliwe.

A krnąbrna wiewiórka

Rzuca szyszkami w śpiew ptaków

Zamieszany szumem wiatru.

Myśli, że jej psoty są zabawne.

I, o zgrozo, ma rację.

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)