Mała blondynka z miasta P.
Maniery miała zgoła złe.
"Ja żadnych zaklęć nie stosuję!
Nie przepraszam, nie dziękuję,
A proszę jest - proszę Cię! - mdłe."
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa, A nocą - oczy jej rosną. Coraz to inny humor przywdziewa igrając strofą miłosną. Euforyczna woń perfum jej loki spowija, jęki wspomnień unoszą się nad nią - Kwiatem przedziwnym zda się Zofija... A jakimż to kwiatem? Niech zgadną. (A.Osiecka)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz