Wyciągnę cię na spacer
a ty
będziesz radośnie marudził,
że deszcz.
Kupimy jabłoń.
Albo czereśnię.
Ty
zbudujesz nam dom
a ja
wybiorę okna
i może jeszcze płytki
na ten taras z piaskowca.
Raz kiedyś zadzwonię
do ciebie
Powiem:
Proszę mnie uratować.
A ty
zapytasz czy możesz za godzinę.
Zgodzę się.
Przecież
to musi być urocze
nigdy przenigdy
nie staczać walki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz