Znowu ty!
A było tak dobrze
Bez ciebie...
O święta naiwności!
Łudziłam się...
Nie było cię!
Zniknąłeś
Spłonąłeś w blasku świecy
Utonąłeś w winie.
W wytrawnym Martini
Nie było cię!
Jedno spojrzenie
Kilka słów
WYSTARCZYŁO
Wróciłeś!
Zgiń! Przepadnij!
Odejdź! Nie chcę cię!
Nie chcę znów bólu
I rumieńcy
Nie mam siły zaprzeczać
Przestań! Nie rozpychaj się tak!
W moim sercu jest miejsca dosyć!
Trzymaj łokcie przy sobie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz