Gdyby zostawić cię takiego zupełnie bez niczego
Gdybyś kompletnie nic nie miał,
Nie posiadał.
Gdyby tak obrać cię z tych wszystkich skórek
Strojów, masek.
Zobaczyłabym cię takim nagim,
Obnażonym.
Nie tylko fizycznie...
Jak bym się czuła siedząc obok ciebie?
Czy nadal byłbyś tym, za kogo cię uważam?
Tym, którego postać przyjmujesz śniąc mi się?
Dniem i nocą.
Czy mogłabym sobie samej zazdrościć, że
wybrałeś
właśnie
mnie?
Gdzieś pod jednym słońcem,
Na jednej ziemi,
Kroczymy obok siebie.
Jak linie które nigdy się Nie spotkają.
Jak linie które nigdy się Nie przetną.
Jak linie które nigdy się Nie połączą.
Nawet gdy uderzy w nie jeszcze jedna linia
Nawet gdy skrzyżują się ich drogi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz