kaloryfer

Wiesz, że Amor
a.k.a. Kupidyn
miał w swoim kołczanie strzał
dwa rodzaje? Złote
na miłości rodzenie ołowiane
na miłości zabijanie
jak czas
który może wszystko
i to nie my się w nim poruszamy
to on przepływa przez nas

powiem tobie, ruszam się rano
w łóżku
uszku
pruszków
nie, nie pruszków. centralna.
telefon milczy, za często
nie dzwoni.
czy czas ucieka? czy czas się goni?
sztandarowy pokaz broni.
Jam Ciebie mieczem zwabił.

ruchy frykcyjne
ruchy kopulacyjne
naturalnie realizm
z romantyzmu tylko stokrotki wyrastają na łące ponurozielonej po śniegu.

moja ręka
mój pośladek
jak u Daliego
jeść mięso
zapładniać mięso

czujesz, że jest
i czujesz, że wstaje
filozof mówiący o przyjaźni między kobietą a samcem
na pewno gej, do tego transwestyta,
pracował jako automatyczna sekretarka w nieistniejącej szczęśliwie sieci Idea
mówił: proszę wcisnąć gwiazdkę
proszę
wcisnąć gwiazdkę
zająć się skrzynią biegów
przycinaniem krzewów
żywopłotu rycerzy mówiących terefere

akuku!
akurat.
czuć, że jest w tobie
przy tobie
czuć, że się przysuwa
wchodzi
grzeje i chłodzi
przyszywa do uda
zatapia we włosy
oczy, uszy, nos... noc... y...y...y...

siódma rano z uśmiechem na twarzy
rozczarowanie nie wpada na jajecznicę
jedynie żal, ze ciało czuje
co czuć może tylko dusza
transcendentalnie
oversoul-
lova.

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)