pozostawiam to Twojemu sumieniu

kochana babciu
skoro nas tak bardzo wszystkich kochasz
skoro nas tak wszystkich zawsze bardzo chwaliłaś
skoro tak bardzo chcesz
nieistniejącej
nigdy zgody w rodzinie bo
nigdy prawdziwej rodziny nie było
przecież wiesz


kochana babciu
może trzeba by wreszcie skończyć z życiem
pełnym

nieprawdziwych wyobrażeń o sobie
nieprawdziwych ocen ludzi
nieprawdziwej prawdy przez tyle lat
skrzętnie ukrywanej w starej drewnianej szafie
na półce gdzieś między paskiem od pończoch
a zdjęciami ze ślubu ukochanego wnuka


kochana babciu
kiedy wreszcie przejrzysz na oczy
będziesz je miała już dawno zamknięte
i szacunek którego tak bardzo oczekujesz...
dopiero zobaczysz ile znaczyłaś dla ludzi
nikomu tak naprawdę nie zależy
ale to twoje życie które de facto
nie należy już do ciebie


kochana babciu
już dawno zaprzedałaś duszę diabłu
usprawiedliwiając ROMANs syna
usprawiedliwiając słabości córki
szukając winnych za śmierci
szukając winnych za twoje błędy
gdy już spoczniesz w drewnianej skrzyni
bo przecież tak bardzo boisz się płomieni
będzie już za późno
nawet palcem nie kiwniesz


wiedz tylko że ja nie zapomnę nigdy,
to jedyne co Ci mogę obiecać,

twoich pretensji wobec taty,
naszych spacerów na łąki,
twojego nieuzasadnionego wstydu za moją chorą mamę
pokazowej religijności i pieniędzy
dawanych wszystkim poza nami

ale to JA zostawiam to Twojemu sumieniu
kochana babciu

Brak komentarzy:

Zofia

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą - oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią -
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija...
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
(A.Osiecka)