nocą spaceruję z zegarkiem na ręku.
na plecach duch ich, jak zawsze.
nocą spaceruję z zegarkiem na piersi.
czas leczy rany doskonale.
i nagle, teraz, o tej godzinie-
palą się światła moich myśli.
i nagle, teraz, w jednej minucie-
wspomnienie Tych, co już byli.
zamknięte oczy, otwarte powieki,
spod rzęs niebytu w niebyt mych myśli.
zbyt późno by przed nimi się schować.
Witajcie! Jednak dziś do mnie przyszli.
nie dokończony, nie rozpoczęty,
czas czasem czasu czasowi szczędzi.
nie dokończony, ciemnością pisany.
kolejny do mnie piszą list.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz