Wiatr północny
(tak powiedzieli w telewizji)
potargał myśli
pod rozczochranymi włosami
Wplątał w nie liście
ususzone, chyba
w poradniku majstra budowlanego
mokre, chyba
zapłakane anielskimi łzami
Staruszka w parku niechcący wspomina
wiosny zimy jesienie
staruszka w parku niechcący wspomina
lata
co już dawno były
minęły
Ktoś kiedyś rzucił jej słowem
mądrym dobrym zawistnym
na wiatr
A potem puszczała latawce
łapiąc każdy powiew słońca
Nie dziś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz