Mieszkała w Poznaniu Pani Chaffinch, co Tak naprawdę nazwisko miała na "po", Chociaż wszystko musiała mieć przed innymi o kilka luks-torped, I nawet gwiazdy na długo przed nocą.
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa, A nocą - oczy jej rosną. Coraz to inny humor przywdziewa igrając strofą miłosną. Euforyczna woń perfum jej loki spowija, jęki wspomnień unoszą się nad nią - Kwiatem przedziwnym zda się Zofija... A jakimż to kwiatem? Niech zgadną. (A.Osiecka)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz