Chociaż śpiewano, że tu,
Do snu.
A jednak daleko.
Nienamacalnie.
Sikorka, co zawsze wiosną
A jednak latem
Przyleciała.
Motyle, co żyją tylko kilka dni.
Nie ma kilka lat.
Kilka zim.
Kilka wiosen.
Jesieni. Was.
Szukanie słońca, szukanie cienia.
Radość kroczy wesoło
za mną, przede mną,
przede mną, ze mną…
A dusze wasze
Na moim ramieniu
Niczym skrzydła, co czasem
Gdy idę, ciążą…
1 komentarz:
Najdalej właśnie do snu, który zachodzi mnie zawsze od tyłu, gdy wygladam go przed sobą.Wtedy skrzydła juz służą jedynie jako okrycie,jednak te nie wystarczają, wciąż chłodno.Czyżby dusz za mało?
Prześlij komentarz